STANISŁAW RYBICKI Jr

 

Wuj Michał Życzkowski był osobą, która wywołuje u mnie tylko ciepłe wspomnienia: począwszy od dzieciństwa, kiedy zawsze miał taki miły uśmiech i poważnie odpowiadał na pytania i nigdy nie traktował młodych pytających protekcjonalnie,(to będzie mi się kojarzyć z Nim na zawsze). poprzez naszą młodość, kiedy cierpliwie znosił to, że większość imprez młodej części Środowiska odbywała się dość hałaśliwie w mieszkaniu na Żuławskiego.

         Poprzez przełom roku 1980 i 1981, kiedy jako pierwszy i jedyny z profesorów PK, wiedząc że  jestem wśród tworzących zalążki  NZS-u przyszedł i zapytał, jak  może pomóc- tworząc ze swej pozycji na PK parasol ochronny dla naszych poczynań.

         Moja rodzina po tej smutnej informacji przypomniała sobie bardzo jasne wspomnienia o śp. Wuju Michale. Mój Ojciec wspominał jak pół wieku temu Wuj Michał bezbłędnie ocenił gdzie opadną mętnej wodzie rzeczy z wywróconego kajaka. Grzesiek pamięta jak robiliście razem eksperymenty chemiczne jakieś 30 lat temu, co w naszym domu było zakazane. Nawet Teściowa, jak się okazało pół wieku temu była studentką Wuja Michała.

         Myślimy ciepło o Wuju Michale ale też współczujemy całej Waszej Rodzinie tej straty.

                                         

 

Stanisław, Małgosia i Anna-Maria Rybiccy

Kraków, 02.06.2006